Witam,
Chciałbym się odnieść do Pańskich zarzutów (niestety, z bólem stwierdzam,
że
do rangi krytyki to nie dorasta...) zarówno tych, jak i tych dopowiedzianych
potem jeszcze w SAP:
W odpowiedzi na Pański artykuł.
> Co za bezczelność. Jak Pan śmie przeinaczać fakty. O dymisji rządu lub
> jakichś innych zmianach była mowa od bardzo dawna.
Mowa była być może w Pańskich kręgach. Ja, jako obywatel niezwiązany z
rzędem, nie miałem zielonego pojęcia, że nad rządem jest widmo dymisji.
Dopiero w momencie jej złożenia dowiedziałem się o tym fakcie - podejrzewam,
że osoby spoza rządowego kręgu również.
Nic Pan nie wie.
> Zapomniał Pan o v-mundialu? No tak, to członek SPD złożył wniosek, choć
> koncepcja i przygotowania zostały zrobione w dużej mierze przez Marcina
> Landeckiego (byłego MK) a nie musiał tego robić.
Szanowny Panie, nie zapomniałem o v-Mundialu. Napisałem zresztą w artykule
wyraźnie, że wymieniam jedynie niektóre. Nie ocena rządu było meritum
mojego
artykułu - ale opisanie chorobliwych ambicji byłych ministrów, głównie
jednego z nich, który po prostu chciał zostać za wszelką cenę premierem.
Uważam, ze nasza kandydatura została przygotowana bardzo dobrze, naprawdę
profesjonalnie. Jednak tak naprawdę sukcesem będzie dopiero wywalczenie
przez nas prawa do organizacji v-Mundialu wspólnie z Elderlandem. Obecny
nasz sukces nie jest nawet połowiczny.
Proszę się nie spodziewać, że będę upadał do stóp i oddawał hołd za
przygotowanie kandydatury Panu Landeckiemu. Pragnę przypomnieć, że owszem, z
naszej strony najwięcej uczynił były MK, jednak nasza kandydatura została
uczyniona wspólnie z Elderlandem. Dlaczego wiec nie dopomina się Pan w
równym stopniu o podziękowania dla tego kraju? Czyżby byli równi i
równiejsi?
Co do ND - tu również nie
> powinien Pan czuć się kompetentny by wypowiadać się na temat spraw
wewnÄ…trz
> tej partii. Ta partia de facto nie istniała od samego początku obecnej
> kadencji sejmu.
I kto tu nic nie wie:) w dodatku o partii, dzięki której zasiadło się w
ministerialnym fotelu. Nowa Demokracja do wyborów przystąpiła jako KW ND,
będąc już partią od kilku miesięcy. A dlaczego mam się czuć
niekompetentny?
Zapewne mam pomijać sprawy ND, bo są niewygodne? I jako członek SPD zapewne
jestem niekompetentny?
> Przewodniczący a jednocześnie premier nie robił nic pomimo
> wielokrotnych nawoływań ze strony mojej i innych osób będących w partii z
> prośbą o zastanowienie się nad przyszłością partii i rządu. Na
próżno.
> Dymisja MFiG leżała na biurku wystarczająco długo, by przelać czarę
> goryczy.
> Na drugi raz - proszę się zastanowić nad tym o czym Pan pisze, bo nie ma
> Pan
> o tym w ogóle pojęcia.
Naprawdę, proszę Pana, zeby Pan nie atakował wszystkiego co się rusza. W
ostatnim czasie wszystkie Pana maile są pisane metodą "nie bo nie", która ma
po prostu zwalić całą winę za tą sytuację na Króla, Premiera, SPD, ale
nie
na Panów - samych sprawców tego zdarzenia. Rozumiem, że sytuacja w rządzie
mogła być zła. Tylko moje pytanie brzmi - dlaczego poważnej rozmowy z
premierem co do jego przyszłości na tym stanowisku nie przeprowadzili
Panowie po miesiącu/dwóch miesiącach rządzenia, gdy na pewno było już
widać
jakieś niedociągnięcia wewnątrz KRS, ale dopiero teraz, dwa tygodnie przed
końcem kadencji, gdy są ogłoszone wybory na dniach? Dla mnie to jest dziwne
i niezrozumiałe. Widząc tą sytuację dla mnie jedynym powodem, dla którego
rząd miał być wtedy odwołany to chorobliwe ambicje Pana Landeckiego, któy
wyraźnie miał ochotę na zostanie premierem przez dwa tygodnie, ale teraz boi
się do tego przyznać, podobnie jak Pan, i uderzyć się w pierś, mówiąc mea
culpa. To mnie boli, że wybrańcy Narodu tak się zachowują wobec niego.
Dymisja MFiG mogła przelać czarę goryczy - i z tym się zgadzam, bo Premier
nie powinien zwlekać. Ale usuwanie rządu na dwa tygodnie przed wyborami mija
się z celem, rządu nie powołuje się z dnia na dzień, zresztą, mówiąc
bardzo
kolokwialnie: mogliby już Panowie te dwa tygodnie wytrzymać, nie robić afery
na cały kraj, ba, na cały v-świat.
Proszę zwrócić uwagę że Pan Walczak jest człowiekiem reprezentującym
innÄ…
> opcjÄ™ politycznÄ…. Dla mnie to jest kuriozum. Gdzie obiektywne media??!! SAP
> schodzi na psy.
Tak, wiem o tym doskonale, że jestem członkiem przeciwnej opcji politycznej.
Zdaję sobie sprawę, że ZAWSZE kiedy napiszę jakieś nieprzychylne słowo
innej
partii zostanie to odebrane jako przejaw braku obiektywizmu. Jestem tego
świadomy i wiem, że po prostu moje stwierdzenia w artykule najlepiej obalić
takim zarzutem. Powiem po raz kolejny - pisząc artykuły staram się być
maksymalnie obiektywny. W tym artykule powstrzymałem się dodatkowo od
jakichkolwiek ocen sytuacji - podsumowanie z mojej strony to zaledwie jeden
wieńczący akapit. Czy lepiej dyskutować na argumenty, czy rzucić, ze Walczak
jest z SPD i jego artykuły są z góry nieobiektywne?
Wszystko jest upolitycznione bo jest nas za mało. :) Promocja leży
> kompletnie od długiego już czasu. Zapraszam na czat Sarmacji - tam jest raz
> tyle osób.
Słysząc takie skomentarze, to mam lisie myśli. Jak to JOK Janusz Lis kiedyś
stwietdził, że brzydzi się tym wychwalaniem Sarmacji, "Bo w Sarmacji jest
to, a u nas nie". Zaczynam miec podobne skojarzenia jak kiedyś Książę...
Gwarantuję Panu, że w Sarmacji takzę są osoby, które są "wielofunkcyjne" i
np. pełniąc funkcję polityczną zajmują się równolegle dziennikarstem.
Tego w
v-świecie ominąć się nie da.
Ba, uważam, że każdy powinien otwarcie powiedzieć z kim sympatyzuje - tak
> aby była jasność.
A co to ma do rzeczy? Jakoś nie bardzo rozumiem. Jeśli chodzi o moje
sympatie - one są na boku, gdy piszę artykuł. Zazwyczaj pod koniec są
jakieÅ›
moje rozmyślania, staram się to wyodrębnić na tyle, aby Czytelnik mógł
zauważyć, co jest napisane "Moim zdaniem".
Przy okazji chciałbym podziękować tym, którzy niekoniecznie publicznie, ale
prywatnie gratulowali dobrego, rzetelnego artykułu. Takie opinie są bardzo
krzepiÄ…ce.
Pozdrawiam,
Mateusz Walczak
[Non-text portions of this message have been removed]