Skip to search.
PoloniaSF-Forum

Group Information

  • Members: 84
  • Category: Polish American
  • Founded: Sep 29, 2004
  • Language: English
? Already a member? Sign in to Yahoo!

Yahoo! Groups Tips

Did you know...
Real people. Real stories. See how Yahoo! Groups impacts members worldwide.

Messages

  Messages Help
Advanced
Oswiadczenie abpa Wielgusa juz czytelne   Message List  
Reply Message #266 of 1151 |
Powtarzam powod dla ktorego przesylam caly tekst oswiadczenia abpa Wielgusa:
Jest on dostepny tylko w niektorych Mediach jak koscielne.
W Polsce rozpetala sie nagonka na kler, spowodowana przyznaniem sie abpa do "wspolpracy". Jest to podstepna robota dziennikarzy, ktorzy w znacznie wiekszym stopniu maja wspolprace na sumieniu i odsuwa na dalszy plan dobieranie sie do "skory" rzeczywistym eSBekom, siedzacych na cieplych posadkach, czy sutych emeryturkach.
Pawlak
 
05.01.2007 - Oswiadczenie abp. Stanislawa Wielgusa
-------------------------------------------------
W zwiazku z medialnymi informacjami na temat mojej wspolpracy z SB i wywiadem PRL oswiadczam co nastepuje:
Juz jako mlody kaplan pracujacy w duszpasterstwie lubelskim bylem przedmiotem ataków ze strony SB, która inwigilowala mnie i przesladowala za moja prace z mlodzieza. Zaatakowano mnie jako wroga Polski Ludowej w „Kurierze Lubelskim" oraz w „Faktach i Myslach" w marcu 1965 r. Po tych publikacjach zostalem wezwany do Urzedu Wyznan na rozmowe, na która nie poszedlem. W kilkanascie dni potem Wydzial Finansowy w Lublinie nalozyl na mnie wysoka karna kontrybucje. Wielokrotnie, przez kilka lat nawiedzany bylem przez poborce podatkowego. Z uwagi na moje ówczesne ubóstwo najscia te nie przyniosly zadnych rezultatów, tym bardziej, ze bylem w latach 1965-68 studentem filozofii KUL.
W r. 1967 chcialem wyjechac, w ramach organizowanej przez wladze koscielne wymiany katolickich studentów miedzy Polska i NRD. W zwiazku z tym udalem sie biura paszportowego. Przyjal mnie funkcjonariusz SB, który zarzucal mi, ze na kazaniach krytykuje wladze PRL. Na dowód tego odegral z magnetofonu fragment jednego z moich kazan, w którym istotnie byly takie tresci. Zagrozil mi powaznymi konsekwencjami jesli to sie bedzie powtarzalo. Po pewnym czasie jednak otrzymalem odpowiedni dokument, pozwalajacy na wyjazd do NRD. Od tamtej pory bylem przy róznych okazjach nawiedzany przez tego funkcjonariusza. Tych wizyt bylo kilkanascie. Nigdy nie podpisalem zadnej deklaracji wspólpracy z SB i nigdy nie uwazalem sie za wspólpracownika SB. W rozmowach, które prowadzilem mówilem wylacznie o sprawach ogólnych, o sytuacji miedzynarodowej, o sytuacji ekonomicznej w kraju itp. Stanowczo protestuje przeciwko falszywej opinii jakobym funkcjonariusza SB informowal o pracownikach KUL, Kurii czy o kaplanach Diecezji Lubelskiej, albo o jakichs rzekomych rozgrywkach personalnych w KUL czy w Kurii. Nie podawalem zlych charakterystyk kogokolwiek z ksiezy i pracowników KUL. Poza stwierdzeniami ubowca nie ma na to zadnych dowodów. Pamietam, ze kiedys zapytal mnie co w moim srodowisku mówi sie o smierci Pyjasa. Wówczas powiedzialem, ze wszyscy moi znajomi uwazaja, iz mordu dokonala milicja. Funkcjonariusz sie wówczas zachnal i gwaltownie dowodzil, ze to nie jest prawda. Wbrew opublikowanej opinii funkcjonariusza nie dostarczalem nigdy zadnych materialów na czyjkolwiek temat. Nikogo nie podsluchiwalem, ani nie nagrywalem. Nie mialem wówczas pojecia o poslugiwaniu sie magnetofonem. Charakterystyka mojej osoby zawarta w ubowskich materialach jest tak odbiegajaca od prawdy, ze nigdy bym sie na jej podstawie nie rozpoznal gdyby byla anonimowa. Przypisuje mi bowiem cechy i umiejetnosci, których nie posiadalem, np. znajomosc jezyka hiszpanskiego czy tez posiadanie w tym czasie wielu zagranicznych publikacji, sposobu swieckiego prowadzenia zycia itd. Jest to wyrazna chec przecenienia mojej osoby, by sie pochwalic z jak waznymi ludzmi funkcjonariusz ma kontakt. Tymczasem ja nie bylem wówczas zadna wazna, nadzwyczajna osoba. Zylem spokojnie na marginesie zycia uniwersyteckiego. Opinia funkcjonariusza SB zawiera wyrazne przeklamania na temat mojej pracy w KUL. Nie bylem wówczas adiunktem, lecz pracownikiem dokumentalista pracujacym w dwuosobowym zespole w Zakladzie Historii Kultury w Sredniowieczu. Nie mialem zadnych wykladów na uniwersytecie. Bylem tak zapracowany, ze przez lata nie spotykalem sie w szerszym gronie z ludzmi uniwersytetu czy diecezji. Glosilem jednak bardzo wiele kazan w Lubelskiej Diecezji. Falszem jest, ze udzielalem opinii na temat nastrojów dotyczacych zdarzen w marcu 1968 roku i w grudniu 1970 roku o czym informuje funkcjonariusz. Przez caly marzec nie bylo mnie w Lublinie, poniewaz prowadzilem wówczas rekolekcje w kilkunastu parafiach wiejskich Diecezji Lubelskiej i z zadnym funkcjonariuszem sie nie spotkalem. Przez caly grudzien i do polowy stycznia 1970 roku chorowalem na zapalenie pluc i poza rodzina z nikim nie mialem kontaktu. Falszem jest takze jakobym mówil cos cynicznie o tzw. „czarnej miedzynarodówce". Falszem jest jakobym dzieki UB uzyskal mieszkanie wlasnosciowe. Z uwagi na to, ze diecezja nie miala mieszkan dla ksiezy pracujacych poza duszpasterstwem, za zgoda wladzy duchownej zapisalem sie, tak jak kazdy to mógl uczynic w tym czasie, do wlasnosciowej spóldzielni mieszkaniowej. Wplacilem odpowiedni wklad finansowy i po czterech lub pieciu latach oczekiwania uzyskalem przydzial na mieszkanie o powierzchni ok. 35 m.
Nieprawda jest jakobym z inspiracji SB staral sie o stypendium w Niemczech. Starania o to stypendium rozpoczalem w 1973 na podstawie informacji ogloszonej przez Uniwersytet. Spelnialem przewidziane warunki wiec zlozylem odpowiednie podanie za posrednictwem Konsulatu RFN, by uniknac cenzury.
Gdy podjalem starania o paszport w Lublinie, poinformowano mnie, ze w tej sprawie musze sie udac do Warszawy pod wskazany (dzis nie pamietam) adres. Zglosilem sie do swojego biskupa Piotra Kalwy i zapytalem co mam robic. Powiedzial wówczas, ze moje badania naukowe sa wazne dla Kosciola i moge pojechac na spotkanie zachowujac ostroznosc w rozmowach. We wrzesniu 1973 roku pojechalem pod wskazany adres. Rozmawiali ze mna dwaj funkcjonariusze wywiadu. Powiedzieli ze paszport otrzymam pod warunkiem, ze nawiaze kontakt z Ost-Europa-Institut w Monachium. Powiedzialem, ze bede sie staral ten kontakt nawiazac. W ciagu kilku godzin instruowano mnie jak mam przekazac zdobyte informacje. Do kogo napisac odpowiednia kartke i dokad pojechac na spotkanie. Potem zostawiono mnie samego, bym napisal, co bede robil w Monachium. Napisalem wiec o moich ówczesnych zamierzeniach i planach naukowych, do realizacji których konieczny byl mój wyjazd do Monachium. Moje oswiadczenie znajduje sie w materialach wywiadu. Zadnej deklaracji o wspólpracy z wywiadem wówczas nie podpisywalem. Nigdy ani przez chwile nie zamierzalem realizowac powierzonego mi zadania. Nie podjalem w tym kierunku zadnych kroków. Przebywajac w Monachium nie mialem takze zadnego kontaktu z Polakami. Nastepny atak wywiadu na moja osobe mial miejsce w roku 1977 w zwiazku z moim naukowym wyjazdem do Szwecji. Takze nic nie podpisywalem i nie podjalem zadnych kroków, których oczekiwal wywiad. Najgorszy byl mój wyjazd do Monachium w r. 1978. Mialem wówczas spotkanie z bardzo brutalnym funkcjonariuszem wywiadu, który wrzaskiem i grozbami, ze mnie zniszczy, sklonil mnie do podpisania deklaracji wspólpracy z wywiadem. Byla to moja chwila slabosci. Zawsze zalowalem ze nie zrezygnowalem wówczas z mojego wyjazdu. Tym razem wywiad oczekiwal ode mnie, ze nawiaze kontakt z rozglosnia Wolna Europa. Zadnego kontaktu nie podjalem. Nigdy nie bylem w rozglosni. Nigdy tez nie rozmawialem z zadnym z jej pracowników. Jeden raz (a nie dwa jak falszywie podano) przy okazji mojego pobytu w kosciele sw. Barbary rozmawialem najwyzej kilka chwil z Ksiedzem Kirschke na temat mojej pracy duszpasterskiej w tej niemieckiej parafii, w której wówczas mieszkalem. Wystepujace w materialach pseudonimy zostaly mi nadane przez funkcjonariuszy.
Bzdurne sa zawarte w materialach dywagacje na temat moich rzekomych planów dlugotrwalego pobytu za granica w celach szpiegowskich. Nigdy nie przyszlo mi nic takiego do glowy. Moje cele naukowe realizowalem w tamtych trudnych, dzis dla mlodych ludzi niewyobrazalnych czasach, w zaplanowany wczesniej sposób i okreslony scisle z moimi wladzami koscielnymi i uniwersyteckimi. Nic ponadto. Zadnego zadania wywiadowczego nie zrealizowalem. Przyznaje to w opublikowanych na mój temat materialach sam funkcjonariusz, piszac co nastepuje: „Oceniajac caloksztalt sprawy uwazam, ze „Grey” nie spelnil zadan, które przyjal do wykonania przed wyjazdem za granice. Zachowal biernosc i daleko idaca ostroznosc na odcinku realizacji zadan szczególowych: brak naprowadzen, zupelna pasywnosc na odcinku nawiazywania znajomosci z ludzmi wchodzacymi w zakres naszego zainteresowania, zignorowal zadanie dot. rozpracowania ukrainskich osrodków nacjonalistycznych w Monachium itd.”
Z przedstawionych w materialach relacji wynika, ze przypisano mi rozne zle intencje i zle postawy w stosunku do Kosciola. Jest to falsz. Nie istnieje zadna dowodzaca tego dokumentacja, poza slowami funkcjonariusza, który po swojemu widzial moja osobe i cala sprawe. Nigdy nie zdradzilem Chrystusa i Jego Kosciola, ani w czynach, ani w slowach, ani w intencjach. Nigdy nie wyrzadzilem nikomu zadnej krzywdy swoimi czynami czy slowami.
Nie chce sie usprawiedliwiac. Wiem, ze nie powinienem utrzymywac zadnych relacji ze sluzbami PRL. Zaluje tego bardzo, ze w ogóle podjalem wyjazdy zagraniczne, które te kontakty spowodowaly. Wydawalo mi sie jednak wówczas, ze moim obowiazkiem jest prowadzenie wartosciowych badan naukowych i ksztalcenie sie dla dobra Kosciola.

+ Stanislaw Wielgus
5 stycznia 2007 r.
 
Oryginal jest na episkopat.pl:      http://www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=200715_2


Everyone is raving about the all-new Yahoo! Mail beta.

Sat Jan 13, 2007 6:37 am

pawlakyan@...
Send Email Send Email

Message #266 of 1151 |
Expand Messages Author Sort by Date

Powtarzam powod dla ktorego przesylam caly tekst oswiadczenia abpa Wielgusa: Jest on dostepny tylko w niektorych Mediach jak koscielne. W Polsce rozpetala sie...
yan pawlak
pawlakyan@... Send Email
Jan 13, 2007
6:37 am
Advanced

Copyright © 2010 Yahoo! Inc. All rights reserved.
Privacy Policy - Terms of Service - Guidelines NEW - Help